Prąd

Opłata mocowa – co to jest i kiedy wejdzie w życie?

opłata mocowa

Od 1 stycznia 2021 roku na fakturach za prąd pojawi się nowa pozycja – opłata mocowa. Co to właściwie za opłata i czemu ma służyć? Już pod koniec 2017 roku w celu podniesienia bezpieczeństwa energetycznego Sejm przyjął ustawę dotyczącą rynku mocy. To właśnie ona będzie miała wpływ na nasze rachunki od nowego roku. Zobaczmy więc dokładniej co to za ustawa i w jakim stopniu wpłynie na wysokość naszych faktur.

Opłata mocowa – co to jest?

Wspomniana wyżej ustawa miała określić jak ma działać rynek mocy. Chodziło między innymi o zapewnienie stałych dostaw prądu i zwiększenie stabilności cen energii. Ponieważ w okresach, kiedy zużycie prądu jest najwyższe, elektrownie mogą nie być w stanie zaspokoić potrzeb odbiorców na energię, potrzebne jest tworzenie i utrzymywanie elastycznych rezerw.To właśnie na to potrzebne są dodatkowe środki. I niestety jest to ciężar, który dotknie nas – końcowych odbiorców energii elektrycznej. Ustawa Mocowa powstała więc w celu zebrania kwoty potrzebnej do unowocześnienia elektrowni i budowy nowych.

Rzecz jasna w czasie, kiedy coraz wyraźniej widać potrzebę inwestowania raczej w OZE niż w elektrownie węglowe, ustawa mocowa budzi sporo kontrowersji. Zwłaszcza jeśli weźmie się pod uwagę, że już teraz elektrownie oparte o węgiel przynoszą ogromne straty. Dodatkowym argumentem przeciwników ustawy jest fakt, że na naszych fakturach znajduje się już opłata przejściowa. Miała ona służyć nie tylko jako rekompensata za zerwanie kontaktów długoterminowych w związku z liberalizacją rynku, ale też jako środki na remonty i budowę nowych siłowni. A tu okazuje się, że dojdzie nam kolejna opłata także na rzecz wspierania elektrowni…

Kiedy opłata mocowa wejdzie w życie?

Nowa opłata miała nas obowiązywać już od 1 października 2020 roku, ale wygląda na to, że termin zostanie zmieniony na 1 stycznia 2021 roku. Taką zmianę zakłada projekt nowelizacji ustawy o biokomponentach i biopaliwach.

Ile wyniesie opłata mocowa?

Z pewnością nowa opłata przełoży się na wyższe koszty energii elektrycznej zarówno w całej gospodarce, jak i w przypadku odbiorców indywidualnych. Ustawa o rynku mocy zakłada, że opłata mocowa będzie pobierana od:

  •  odbiorców końcowych przyłączonych bezpośrednio do sieci przesyłowej;
  • operatorów systemu dystrybucyjnego elektroenergetycznego;
  • przedsiębiorstw energetycznych wytwarzających energię elektryczną przyłączonych bezpośrednio do sieci przesyłowej;
  • przedsiębiorstw energetycznych wykonujących działalność gospodarczą w zakresie przesyłania lub dystrybucji energii elektrycznej.

Ale o jakim koszcie mówimy? Tego jeszcze nie wiadomo. Szacowano jednak  że w przypadku gospodarstw domowych może to być około 120 zł w skali roku. Natomiast w przypadku podmiotów zużywających rocznie do:

  • 10 000 MWh  – 450 tys. zł,
  • 50 000 MWh – 2 mln 250 tys zł,
  • 100 000 MWh – 4 mln 500 tys. zł.

Termin podania konkretnych ustalono na 30 września br, ale nowelizacja ustawy o biokomponentach przeniosła go na 30 listopada br.

Jak będzie naliczana nowa opłata?

Na ostateczną wysokość dodatkowej opłaty wpłynie wiele czynników. Ostateczny koszt zależy m.in. od:

  • wcześniejszego zużycia energii w godzinach szczytowego poboru;
  • prognoz zapotrzebowania na energię w danym Roku Dostaw;
  • prognoz kosztów utrzymania całego przedsięwzięcia.

Za wyznaczenie wysokości stawek odpowiada Urząd Regulacji Energetyki. Ma je przedstawić najpóźniej do 30 listopada 2020 r. URE ustali też godziny szczytowego zapotrzebowania na moc w ujęciu kwartalnym. Będzie to pewne wyzwanie wziąwszy pod uwagę fakt, że część taryf dla przedsiębiorców w ogóle nie przewiduje godzin szczytowych albo posiada kilka stref zwiększonego poboru. W zasadzie poszczególne taryfy mają własne urządzenia pomiarowe. Żeby więc ustalić wysokość opłaty mocowej, konieczne będzie wdrożenie innego działania liczników. W związku z tym w połowie lipca br. URE zgłosił się do przedsiębiorstw energetycznych o przedstawienie stanu instalacji liczników z funkcją zdalnego odczytu w trybie godzinowym. Spółki miały czas na od powiedź do 28 lipca.

A może fotowoltaika?

W obliczu nieustannych zmian cen prądu i posunięć mających na celu podtrzymywanie elektrowni węglowych zamiast inwestycji w OZE, być może warto się zastanowić na instalacją fotowoltaiki. Zarówno dla gospodarstw domowych, jak i dla firm może się to okazać najlepszym zabezpieczeniem zarówno przed energetycznym blackoutem, jak i stałymi podwyżkami cen prądu.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *